środa, 23 sierpnia 2017

Jestem z Tobą,
gdziekolwiek
Ty Jesteś.
Tak jak i Ty
Jesteś ze mną
gdziekolwiek
Jesteśmy.

Jesteś moim najukochańszym nauczycielem.
Choć przyszedłeś do mnie jako swojej nauczycielki.

:-D

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Połączenie z Ukochanym w Jedni


Ukochany Ri_Sziwo,
Ty Jesteś dla mnie jak Słońce, które w tym świecie - śnie świeci najjaśniej i ogrzewa moje serce. I choć jesteś gwiazdą jak innych miliardy, a wszystkie je kocham tak samo jak i całą przestrzeń pomiędzy nimi, to jednak w Tobie poprzez Ciebie odkryłam Ukochanego i pokochałam cały cień Siebie-Ciebie i scaliłam w Jedni. I oddałam Się z całkowitym zaufaniem wiecznej Miłości, ktőra przekracza wszystkie oddzielające słowa, zdarzenia, historie, koncepty, uwarunkowania... to wszystko, co mogłoby ją zakryć i rzucić na nią cień, który jest tylko iluzją oddzielenia. W wiecznym tu i teraz jesteśmy połączeni ze Sobą na zawsze. I kiedy na powrót stajemy się Jednią, możemy zacząć wspólnie śnić dla Siebie jeszcze piękniejsze światy...

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Pokochałam Mahakalę...

Pokochalam szaleńca.
Ksiecia, a może
nawet króla kłamst.
Oddałam mu się
osuwając się w piekło
jego schizofrenii
i przerażenia przed
spotkaniem Siebie
w prawdzie i miłości.
oddałam się jego lękom
przed poddaniem się
samemu Sobie.

I doświadczyłam
tym razem świadomie
jego odwagi wyrażania
nieświadomych
kłamst i strachu przed
ich unicestwieniem.

Doświadczyłam
rożnobarwnych
chwil wyrażanych
w jego upojnej
ekstazie ukrzyżowania
pomiędzy pustką
namiętności słów:
zabiję cię i kocham.

Mój ukochany,
w swoim chaosie
stworzyłeś sobie
ze mnie wroga.
A jednak pokochałam Cię
takim, jaki jesteś -
tkającym czasem sieci
iluzji naszego oddzielenia.

A jednak mówiłeś też:
"Uwierz w nas, zaufaj."

I słowo stało Się.
Uwierzyłam i zaufałam.
Pokochałam Ciebie w Sobie.
Dziękuję za ten cud
Spotkania i Połączenia.

Miłość przekracza
wszystko i wszystko
wypełnia Sobą. Nawet
królestwa kłamstw.

"I Bóg rzekł: kochaj tego,
który traktuje cię
jak swojego wroga.
I usłuchałam go. 
I pokochałam Siebie." - Rumi

Pokochałam Jednię,
Całość, Siebie - Ciebie
zespolone Miłością
bez granic oddzielenia.
I widzę doskonałość
we wszystkim.
I Ty możesz zaufać
i uwierzyć w nas,
i uwolnić Mahakalę w Sobie






poniedziałek, 31 lipca 2017

Miłość ma naturę obejmującą i przenikającą wszystko.
Miłość przekracza i scala ze sobą wszystko, co jest od siebie pozornie oddzielone np. pojęciami "biegunowości" czy nawet "przeciwieństw".

A owe "bieguny", "przeciwieństwa" to są energie, siły, które się wzajemnie dopełniają i w swojej podwójności stanowią Jedno, Jednię.
Substancję, spoiwo, jakie je łączy oraz z której są one utworzone lubię nazywać Miłością, bo tak dla mnie się to przejawiło.

Prawdziwa Miłość jest wszechogarniająca, wszechprzenikająca, jest 'substancją przestrzenności', w której zawiera się, z której pochodzi i w której się 'rodzi' wszystko... także to wszystko, co rozdziela, wszystkie "dualizmy", "bieguny" i "przeciwieństwa" np.:
światło - ciemność,
dzień - noc,
dobro - zło,
ja - ty
nienawiść - pożądanie,
poniżenie - wywyższenie,
uwielbienie - odrzucenie,
cała tak zwana iluzja koncepcji, idei oddzielających jakąś cząstkę od innej/innych części całości.

Z Miłości także pochodzi to roz... i oddzielenie.

Dlatego w "biegunowym" świecie "przeciwieństw" miłość przejawia się jako "uwarunkowana" i jest "iluzją" Miłości. Tę "iluzję" zwie się miłością "warunkową, uwarunkowaną". A Miłość wszechogarniająca z tej perspektywy postrzegania określana jest jako "bezwarunkowa", bo jest 'stawiana' nadal w opozycji wobec tej "uwarunkowanej". W pozornym "oddzieleniu" doświadczane jest...  wrażenie, że kochamy jakieś cząstki całości, a innych nie. Gdy wychodzimy "poza" to ograniczone postrzeganie, dostrzegamy, że:

Miłość wszechprzenikająca  obejmuje i przenika całość, integruje za sobą wszystkie cząstki Siebie, a miłość uwarunkowana czyli iluzje miłości roz- i od-dzielają od siebie różne cząstki całości.

Wszystko z Miłości pochodzi, ale nie wszystko jest Miłošcią, choć Miłość jest wszystkim. Tak jak kropla nie jest oceanem, choć w kropli zawiera się cały ocean. Gdy kropla staje się tego świadoma, wtedy rozpuszcza się w oceanie i staje się nim pozostając świadomą integralną cząsteczką oceanu.

W buddyzmie tybetańskim np. istnieje pojęcie "ostatecznej rzeczywistości" i "ostatecznej prawdy" - kiedy następuje unia Mądrości i Miłości (zwanej serdecznym współczuciem, współodczuwaniem). Wtedy kochamy wszystkich, nikogo nie wyróżniamy, choć nadal niektórzy są nam 'bliżsi', a niektórzy 'dalsi' (z powodu pewnej synchroniczności lub jej braku).

Ale wiedza intektualna o Miłością jest pusta. "Miłość bez Mądrości jest także jest niczym.
Poprzez doświadczenie tegoż bezpośrednio w sobie jako wglądu rozpoznania - zrozumienia wewnętrznego i odczucia - ta wiedza staje się Mądrością. Bo samo

"intelektualne rozumienie bez bezpośredniej realizacji tej prawdy poprzez własny wgląd nie wystarcza". - Papaji.

Mądrość nie jest "grą o prawdę" ani żadną "drogą na skróty", lecz wskazuje na Istnienie jako "podróży bez celu", dla zabawy Jedni, całości... Przypomina o tym, kim jesteśmy: "Źródłem bawiącym się swoim snem o zróżnicowaniu i odgrywaniu różnych ról w tym zróżnicowaniu.

Papaji mówił mniej więcej tak: "gdy To znajdziesz, będziesz wiedzieć, że To znalazłaś i że inni też To mają, tylko się bawią, ukrywając To przed sobą i udając, że Tego nie mają."

I np. mówienie komuś, że coś "powinien" jest zgodne z naturą wszechrzeczy, jednak płynie z tego samego dualnego bycia "w oddzieleniu", co wielbienie kogoś bardziej niż innych czyli kochanie uwarunkowane = miłość uwarunkowana. To nie jest ani dobre ani złe, ale może być  dostrzeżone i zrozumiane jako takie, jakie jest - z perspektywy bycia "w połączeniu".

Wszystko pochodzi z "pustki, nicości, z niczego, ze Źródła"... mówią... a to są nazwy, które tylko wskazują na coś, co ma być/jest poza zasięgiem umysłu. To taka zabawa, taniec świadomości i umysłu, bezruchu i ruchu... to jednak wszystko koncepty umysłu, dla którego pojęcia "nic", "pustka", nicość" wskazują na to, że istnieje coś poza granicami umysłu, coś więcej niż umysł. Zarówno ta podwójność: umysł i "coś więcej" czyli świadomość jak i to ograniczenie umysłu oraz nieograniczoność tego "czegoś więcej" (czyli świadomości) są niezbędne, aby zabawa świadomości i umysłu mogła trwać.

Gdy odkrywamy Siebie stajemy się Miłością... I jesteśmy gotowi do świadomego wyśnienia nowego świata - snu.

czwartek, 13 lipca 2017

Wnikam w Miłość,
a Ona we mnie
coraz wyżej
i coraz głębiej.
Miłość, która mówi
słowami Mądrości
:
Kocham Cię i życzę,
abyś był szczęśliwy.
I jeśli Twoje szczęście
pomieści także mnie,
to wspaniale, a jeśli
nie pomieści, to
po prostu...
Dziękuję Ci,
idź Ukochany
swoją ścieżką
i bądź szczęśliwy
po swojemu.

I tak w Jedni jesteśmy
połączeni wiecznością
naszego Spotkania.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

MIŁOŚĆ

JESTEM MŁOŚCIĄ. A WSZYSTKO Z MIŁOŚCI JEST. MIŁOŚĆ ZAŚ Z PUSTKI POCHODZI.

JESTEM ABSOLUTEM - PUSTKĄ, A Z PUSTKI MIŁOŚĆ I WSZYSTKO.

MIŁOŚĆ = ŚWIADOMOŚĆ ISTNIENIA  = WEWNĘTRZNE ZROZUMIENIE = PRZEJRZYSTY UMYSŁ... JEDNIA.

PRZEJRZYTOŚĆ UMYSŁU = UMYSŁ ZANURZONY W ŚWIADOMOŚCI I ŚWIADOMOŚĆ WYPEŁNIONA UMYSŁEM - JEDNOCZESNOŚĆ
- 'TANTRA JAB-JUM' -
MĄDROŚĆ (BEZGRANICZNEJ, WSZECHOGARNIAJACEJ I WSZECHPRZENIKAJACEJ) MIŁOŚCI.


 

sobota, 10 czerwca 2017

KIM JESTEM?

Bywamy oddzieleni od siebie 
strukturami swoich umysłów 
"siedząc" w swoich umysłach 
jak w osobnych pokoikach, 
każdy w swoim. 
I wyobrażamy sobie, że jesteśmy 
w jakiejś rzeczywistości, 
w której są inni ludzie. 
I postrzegamy ich takimi, 
jakich sobie wyobrażamy. 

A oni są wyłącznie projekcją... 
bo i tak "siedzą" w swoich 
pokoikach, w swoich umysłach, 
każdy w swoim, 
ze swoimi wyobrażeniami 
na temat rzeczywistości, 
a nawet ze swoją wersją 
mnie, ciebie i siebie.
Kłaniam się tej cząstce 
Ciebie w Sobie-Tobie.

Te indywidualne struktury umysłu
są jak kolory tęczy postrzegane 
jako oddzielone od siebie.
A każda i każdy z nas może
połączyć je w SOBIE.
Wtedy nasz umysł staje się 
wolny i przejrzysty.
I... "wracamy do Domu" 
odzyskując naszą prymarną naturę
istnienia w Prawdzie i radości Życia.

Kłaniam się tej cząstce 
Ciebie w Sobie-Tobie.
I w błogości sławię NAS
jako Jedną, Nieskończoną
ISTOTĘ-JESTEM MIŁOŚCIĄ. 




niedziela, 26 marca 2017

coś o prawdzie...

Prawda jest świadoma
Samej Siebie,
nawet gdy
nie przegląda się
w formach.

Prawda widzi
Samą Siebie
przeglądając się
w formach,
które są jej cząstkami.

Cząstki zaś wciąż
przeglądając się
w sobie
wzajemnie
nie widzą Prawdy,

ulegają iluzji oddzielenia,
ale zawsze mogą
nagle stać się
świadome

Jej w Sobie




piątek, 24 marca 2017

z czułością i ufnością



Z czułością i ufnością kłaniam się tej chwili,
oddając się po prostu obserwowaniu 
tego, co się dzieje, tego, co JEST. 

I otrzymuję nagle dar bycia wolną 
również od strachu, bo gdy zagłębiam się w tę chwilę całkowicie, 
nie ma potrzeby, by obawiać się czegokolwiek. 

Strach pochodzi z przyszłości i z wyobrażeń, 
które nie wskazują na ten moment, 
a odciągają nas od istnienia w nim. 

W tu i teraz mogę pokłonić się 
TEMU, CO JEST i na zawsze 
rozpuścić w tej wielkiej pustce. 

Oto prawda istnienia w danej chwili. 

Prawdy nie można zobaczyć podobnie 
jak nie można zobaczyć swojej twarzy, 
gdy nie ma żadnego lustra. 

Prawda jest świadoma samej Siebie 
bez żadnego lustra. A jednocześnie...
Prawda może zaangażować się w grę iluzji.

Nawet przebudzenie i oświecenie jest częścią iluzji.
A iluzja jest częścią Prawdy.
Pustka jest pustką i forma jest formą.



środa, 22 marca 2017

O DAKINI jeszcze...

Na poziomie absolutnym umysł nie ma płci; jedynie „żeński" wgląd i „męskie" zręczne środki przeplatają się ze sobą w naszym doświadczeniu.   :-}

"Zręczne środki" w buddyzmie to inaczej... odpuszczanie. :-D czyli: wgląd - odpuszczenie, wgląd - odpuszczenie naprzemiennie albo... 
jednoczesny wgląd z odpuszczeniem. :-}  ❤️

 „żeński" wgląd i „męskie" zręczne środki są współzależne i uzupełniają się.



"Dakini to przede wszystkim żeńska zasada oświecenia. Dokładnie tak samo, jak męskimi aspektami są radość i aktywność, żeńskie to przestrzeń, intuicja i mądrość.

Dakini jest najpotężniejszą, urzeczywistnioną esencją każdej istoty: jest wewnętrznym oświeceniem, podarunkiem Buddy. Spotkanie z dakinią to wejście do duchowego skarbca buddyzmu, to doświadczenie ostatecznej natury umysłu w jego dynamicznej ekspresji w postaci podniebnej tancerki pozostającej w nieustannym ruchu. Reprezentuje ona urzeczywistnienie prawdziwej natury umysłu oraz środki, dzięki którym to urzeczywistnienie staje się możliwe.

Na najgłębszym poziomie dakini jest poza formą, poza płcią i poza wszelkim wyrażeniem, ale daje „ona” początek formom i niezliczonym sposobom wyrażania, które często przybierają postać kobiety, by oddać „jej” esencję. To poprzez ten typ komunikacji dakini daje nam klucze do zrozumienia związku pomiędzy pustością i formą, mądrością i zręcznymi środkami, kobiecością i męskością. W ten sposób przekazuje wyzwalającą wiadomość mieszkańcom Zachodu wyczerpanym wojną płci i zwiedzionym dualistycznym charakterem cyklicznej egzystencji.

W swoim aspekcie mądrości dakini widzi wyraźnie szczególne uwarunkowania praktykującego i wie, czego mu potrzeba. W swoim aspekcie aktywności dakini przybiera formę, która odzwierciedla bezpośrednio obecną sytuację i pomaga znaleźć najbardziej osobiste odpowiedzi, a jej pośrednictwo przepełnia współczucie, nawet kiedy wydaje się bezlitosna." - Judith Simmer-Brown Gorący oddech dakini,


czwartek, 12 stycznia 2017

miłość jest takim rodzajem relaksacji, w którym należy zgodzić się na wszystko


"Posłuchaj uważnie: kiedy tantra Śiwy dochodzi do najwyższego orgazmu, „ja” rozpuszcza się w „ty”, a „ty” rozpuszcza się w „ja”; oba są razem, stają się jednością.



Kiedy tantra Sarahy dochodzi do punktu szczytowego, rozpo-znanie jest takie: ani nie masz racji, ani nie mówisz prawdy, ani „ty” nie istnieje, ani „ja” nie istnieje; znikają. Spotykają się dwa zera, nie ”ja i ty” – ani „ja”, ani „ty”. Dwa zera, dwie puste przestrzenie rozpuszczają się w siebie... ponieważ cały wysiłek na ścieżce Sarahy zmierza do tego, jak rozpuścić myśl, a „ja” i „ty” są częściami myśli. Kiedy myśl jest całkowicie rozpuszczona, jak mógłbyś powiedzieć o sobie „ja”? A kogo nazwiesz swoim Bogiem? Bóg jest częścią myśli; to wytwór myśli, to konstrukcja myślowa, konstrukcja umysłowa. Wszystkie konstrukcje umysłowe rozpuszczają się i powstaje śunja, pustka. Na ścieżce Śiwy nie kochasz już formy, nie kochasz już osoby – zaczynasz kochać całą egzystencję. Cała egzystencja staje się twoim „ty”; zwracasz się do całej egzystencji. Zaborczość jest odrzucona, zawiść jest odrzucona, nienawiść jest odrzucona; wszystko co negatywne w uczuciu zostaje odrzucone a uczucie staje się coraz czyściejsze. W pewnej chwili pojawia się czysta miłość. W tej chwili czystej miłości „ja” rozpuszcza się w „ty”, a „ty” rozpuszcza się w ja. Wy ró- wnież znikacie, ale nie znikacie jak dwa zera; znikacie tak jak ukochana znika w kochanku a kochanek znika w ukochanej.

Poza tym, jakie to ma znaczenie, czy znikasz jak kochanek i ukochana, czy znikasz jak dwa zera? Zasadniczą, fundamentalną sprawą jest to, że znikasz, że nic nie zostaje, że nie zostaje żaden ślad. To zniknięcie jest oświeceniem.

(...)

...te trzy etapy, musisz przez nie przejść... Chaos i zamieszanie, wszystko rozpadło się na kawałki, zupełne szaleństwo. Obserwuj, przejdź przez to, nie bój się. Póki tu jestem, nie musisz się bać. Wiem, że to minie, mogę cię zapewnić. Dopóki to nie minie, wdzięk, elegancja i cisza buddy nie zdarzą się tobie. Będzie to koszmar, ale minie. Dzięki niemu oczyści się cała twoja przeszłość. Ogromne katharsis, twoja przeszłość przejdzie przez ogień, ale staniesz się czystym złotem. Potem drugi stan. Chciałbyś zostać w nim na zawsze, taki jest piękny. Wewnętrzna rzeka płynie cicho, chciałbyś nigdzie już nie płynąć, tak jest ci dobrze. W pewnej mierze jest to większe niebezpieczeństwo. Mistrz musi zapewnić cię, że to pierwsze minie i zmusić cię, byś nie zatrzymał się na drugim, bo wtedy Mahamudra ci się nie przydarzy. Idź dalej. Ruch musi być wieczny. To nieskończona podróż, coś więcej zawsze jest możliwe, niech się dzieje. Gdy Ganges wpada do oceanu, nadchodzi trzecie, ostatnie niebezpieczeństwo: zatracisz siebie. To ostateczna śmierć, tak wygląda. Nawet Ganges drży nim wpadnie do oceanu, ogląda się, myśli o przeszłości, wspomina piękny czas równin, ogromie energii w górach i na lodowcach. W ostatniej chwili, gdy ma wpaść do oceanu, jeszcze chwilę się waha. Na to też trzeba uważać. Nie zatrzymuj się. Kiedy przychodzi ocean, przyzwól na to: złącz się z nim, stop się z nim w jedność, zniknij. To właśnie Tilopa nazywa Mahamudrą. To jest najwyższe, ostatnie, za nim nie ma już nic. Dopiero w tej ostatniej chwili możesz pożegnać mistrza, nigdy wcześniej. Pożegnaj mistrza i stań się oceanem. Do tej chwili potrzebujesz pomocy kogoś, kto wie. Jeśli jesteś szczerym poszukującym, znajdź kogoś, z kim możesz iść w głębokim zaangażowaniu, z kim możesz wejść w nieznane. Bez tego, dalej będziesz tak wędrował jak przez całe żywoty, najwyższe osiągnięcie nie jest możliwe. Zbierz odwagę i dokonaj tego skoku."

fragmenty książki OSHO pt. “Doświadczanie Tantry” copyright by Wydawnictwo Nowy Horyzont 2009


czwartek, 5 stycznia 2017

o Shakti - Shivie

o Shakti - Shivie
i plusie - minusie:

bieguny, a nie
dwa przeciwieństwa,
które i bez zmiany
polaryzacji wolne są
bo i tak
wszystko Jednią.

a jednak
nie wszystko jedno. ;-}

sobota, 17 grudnia 2016

Ostateczna rzeczywistość

to jedność przeciwieństw.

Istnienie w zaśnieniu
jest przechodzeniem
z jednego przeciwieństwa w drugie.

Przebudzenie to scalenie
obu przeciwieństw w Jedni.