poniedziałek, 19 czerwca 2017

MIŁOŚĆ

JESTEM MŁOŚCIĄ. A WSZYSTKO Z MIŁOŚCI JEST. MIŁOŚĆ ZAŚ Z PUSTKI POCHODZI.

JESTEM ABSOLUTEM - PUSTKĄ, A Z PUSTKI MIŁOŚĆ I WSZYSTKO.

MIŁOŚĆ = ŚWIADOMOŚĆ ISTNIENIA  = WEWNĘTRZNE ZROZUMIENIE = PRZEJRZYSTY UMYSŁ... JEDNIA.

PRZEJRZYTOŚĆ UMYSŁU = UMYSŁ ZANURZONY W ŚWIADOMOŚCI I ŚWIADOMOŚĆ WYPEŁNIONA UMYSŁEM - JEDNOCZESNOŚĆ
- 'TANTRA JAB-JUM' -
MĄDROŚĆ (BEZGRANICZNEJ, WSZECHOGARNIAJACEJ I WSZECHPRZENIKAJACEJ) MIŁOŚCI.


 

sobota, 10 czerwca 2017

KIM JESTEM?

Bywamy oddzieleni od siebie 
strukturami swoich umysłów 
"siedząc" w swoich umysłach 
jak w osobnych pokoikach, 
każdy w swoim. 
I wyobrażamy sobie, że jesteśmy 
w jakiejś rzeczywistości, 
w której są inni ludzie. 
I postrzegamy ich takimi, 
jakich sobie wyobrażamy. 

A oni są wyłącznie projekcją... 
bo i tak "siedzą" w swoich 
pokoikach, w swoich umysłach, 
każdy w swoim, 
ze swoimi wyobrażeniami 
na temat rzeczywistości, 
a nawet ze swoją wersją 
mnie, ciebie i siebie.
Kłaniam się tej cząstce 
Ciebie w Sobie-Tobie.

Te indywidualne struktury umysłu
są jak kolory tęczy postrzegane 
jako oddzielone od siebie.
A każda i każdy z nas może
połączyć je w SOBIE.
Wtedy nasz umysł staje się 
wolny i przejrzysty.
I... "wracamy do Domu" 
odzyskując naszą prymarną naturę
istnienia w Prawdzie i radości Życia.

Kłaniam się tej cząstce 
Ciebie w Sobie-Tobie.
I w błogości sławię NAS
jako Jedną, Nieskończoną
ISTOTĘ-JESTEM MIŁOŚCIĄ. 




niedziela, 26 marca 2017

coś o prawdzie...

Prawda jest świadoma
Samej Siebie,
nawet gdy
nie przegląda się
w formach.

Prawda widzi
Samą Siebie
przeglądając się
w formach,
które są jej cząstkami.

Cząstki zaś wciąż
przeglądając się
w sobie
wzajemnie
nie widzą Prawdy,

ulegają iluzji oddzielenia,
ale zawsze mogą
nagle stać się
świadome

Jej w Sobie




piątek, 24 marca 2017

z czułością i ufnością



Z czułością i ufnością kłaniam się tej chwili,
oddając się po prostu obserwowaniu 
tego, co się dzieje, tego, co JEST. 

I otrzymuję nagle dar bycia wolną 
również od strachu, bo gdy zagłębiam się w tę chwilę całkowicie, 
nie ma potrzeby, by obawiać się czegokolwiek. 

Strach pochodzi z przyszłości i z wyobrażeń, 
które nie wskazują na ten moment, 
a odciągają nas od istnienia w nim. 

W tu i teraz mogę pokłonić się 
TEMU, CO JEST i na zawsze 
rozpuścić w tej wielkiej pustce. 

Oto prawda istnienia w danej chwili. 

Prawdy nie można zobaczyć podobnie 
jak nie można zobaczyć swojej twarzy, 
gdy nie ma żadnego lustra. 

Prawda jest świadoma samej Siebie 
bez żadnego lustra. A jednocześnie...
Prawda może zaangażować się w grę iluzji.

Nawet przebudzenie i oświecenie jest częścią iluzji.
A iluzja jest częścią Prawdy.
Pustka jest pustką i forma jest formą.



środa, 22 marca 2017

O DAKINI jeszcze...

Na poziomie absolutnym umysł nie ma płci; jedynie „żeński" wgląd i „męskie" zręczne środki przeplatają się ze sobą w naszym doświadczeniu.   :-}

"Zręczne środki" w buddyzmie to inaczej... odpuszczanie. :-D czyli: wgląd - odpuszczenie, wgląd - odpuszczenie naprzemiennie albo... 
jednoczesny wgląd z odpuszczeniem. :-}  ❤️

 „żeński" wgląd i „męskie" zręczne środki są współzależne i uzupełniają się.



"Dakini to przede wszystkim żeńska zasada oświecenia. Dokładnie tak samo, jak męskimi aspektami są radość i aktywność, żeńskie to przestrzeń, intuicja i mądrość.

Dakini jest najpotężniejszą, urzeczywistnioną esencją każdej istoty: jest wewnętrznym oświeceniem, podarunkiem Buddy. Spotkanie z dakinią to wejście do duchowego skarbca buddyzmu, to doświadczenie ostatecznej natury umysłu w jego dynamicznej ekspresji w postaci podniebnej tancerki pozostającej w nieustannym ruchu. Reprezentuje ona urzeczywistnienie prawdziwej natury umysłu oraz środki, dzięki którym to urzeczywistnienie staje się możliwe.

Na najgłębszym poziomie dakini jest poza formą, poza płcią i poza wszelkim wyrażeniem, ale daje „ona” początek formom i niezliczonym sposobom wyrażania, które często przybierają postać kobiety, by oddać „jej” esencję. To poprzez ten typ komunikacji dakini daje nam klucze do zrozumienia związku pomiędzy pustością i formą, mądrością i zręcznymi środkami, kobiecością i męskością. W ten sposób przekazuje wyzwalającą wiadomość mieszkańcom Zachodu wyczerpanym wojną płci i zwiedzionym dualistycznym charakterem cyklicznej egzystencji.

W swoim aspekcie mądrości dakini widzi wyraźnie szczególne uwarunkowania praktykującego i wie, czego mu potrzeba. W swoim aspekcie aktywności dakini przybiera formę, która odzwierciedla bezpośrednio obecną sytuację i pomaga znaleźć najbardziej osobiste odpowiedzi, a jej pośrednictwo przepełnia współczucie, nawet kiedy wydaje się bezlitosna." - Judith Simmer-Brown Gorący oddech dakini,


czwartek, 12 stycznia 2017

miłość jest takim rodzajem relaksacji, w którym należy zgodzić się na wszystko


"Posłuchaj uważnie: kiedy tantra Śiwy dochodzi do najwyższego orgazmu, „ja” rozpuszcza się w „ty”, a „ty” rozpuszcza się w „ja”; oba są razem, stają się jednością.



Kiedy tantra Sarahy dochodzi do punktu szczytowego, rozpo-znanie jest takie: ani nie masz racji, ani nie mówisz prawdy, ani „ty” nie istnieje, ani „ja” nie istnieje; znikają. Spotykają się dwa zera, nie ”ja i ty” – ani „ja”, ani „ty”. Dwa zera, dwie puste przestrzenie rozpuszczają się w siebie... ponieważ cały wysiłek na ścieżce Sarahy zmierza do tego, jak rozpuścić myśl, a „ja” i „ty” są częściami myśli. Kiedy myśl jest całkowicie rozpuszczona, jak mógłbyś powiedzieć o sobie „ja”? A kogo nazwiesz swoim Bogiem? Bóg jest częścią myśli; to wytwór myśli, to konstrukcja myślowa, konstrukcja umysłowa. Wszystkie konstrukcje umysłowe rozpuszczają się i powstaje śunja, pustka. Na ścieżce Śiwy nie kochasz już formy, nie kochasz już osoby – zaczynasz kochać całą egzystencję. Cała egzystencja staje się twoim „ty”; zwracasz się do całej egzystencji. Zaborczość jest odrzucona, zawiść jest odrzucona, nienawiść jest odrzucona; wszystko co negatywne w uczuciu zostaje odrzucone a uczucie staje się coraz czyściejsze. W pewnej chwili pojawia się czysta miłość. W tej chwili czystej miłości „ja” rozpuszcza się w „ty”, a „ty” rozpuszcza się w ja. Wy ró- wnież znikacie, ale nie znikacie jak dwa zera; znikacie tak jak ukochana znika w kochanku a kochanek znika w ukochanej.

Poza tym, jakie to ma znaczenie, czy znikasz jak kochanek i ukochana, czy znikasz jak dwa zera? Zasadniczą, fundamentalną sprawą jest to, że znikasz, że nic nie zostaje, że nie zostaje żaden ślad. To zniknięcie jest oświeceniem.

(...)

...te trzy etapy, musisz przez nie przejść... Chaos i zamieszanie, wszystko rozpadło się na kawałki, zupełne szaleństwo. Obserwuj, przejdź przez to, nie bój się. Póki tu jestem, nie musisz się bać. Wiem, że to minie, mogę cię zapewnić. Dopóki to nie minie, wdzięk, elegancja i cisza buddy nie zdarzą się tobie. Będzie to koszmar, ale minie. Dzięki niemu oczyści się cała twoja przeszłość. Ogromne katharsis, twoja przeszłość przejdzie przez ogień, ale staniesz się czystym złotem. Potem drugi stan. Chciałbyś zostać w nim na zawsze, taki jest piękny. Wewnętrzna rzeka płynie cicho, chciałbyś nigdzie już nie płynąć, tak jest ci dobrze. W pewnej mierze jest to większe niebezpieczeństwo. Mistrz musi zapewnić cię, że to pierwsze minie i zmusić cię, byś nie zatrzymał się na drugim, bo wtedy Mahamudra ci się nie przydarzy. Idź dalej. Ruch musi być wieczny. To nieskończona podróż, coś więcej zawsze jest możliwe, niech się dzieje. Gdy Ganges wpada do oceanu, nadchodzi trzecie, ostatnie niebezpieczeństwo: zatracisz siebie. To ostateczna śmierć, tak wygląda. Nawet Ganges drży nim wpadnie do oceanu, ogląda się, myśli o przeszłości, wspomina piękny czas równin, ogromie energii w górach i na lodowcach. W ostatniej chwili, gdy ma wpaść do oceanu, jeszcze chwilę się waha. Na to też trzeba uważać. Nie zatrzymuj się. Kiedy przychodzi ocean, przyzwól na to: złącz się z nim, stop się z nim w jedność, zniknij. To właśnie Tilopa nazywa Mahamudrą. To jest najwyższe, ostatnie, za nim nie ma już nic. Dopiero w tej ostatniej chwili możesz pożegnać mistrza, nigdy wcześniej. Pożegnaj mistrza i stań się oceanem. Do tej chwili potrzebujesz pomocy kogoś, kto wie. Jeśli jesteś szczerym poszukującym, znajdź kogoś, z kim możesz iść w głębokim zaangażowaniu, z kim możesz wejść w nieznane. Bez tego, dalej będziesz tak wędrował jak przez całe żywoty, najwyższe osiągnięcie nie jest możliwe. Zbierz odwagę i dokonaj tego skoku."

fragmenty książki OSHO pt. “Doświadczanie Tantry” copyright by Wydawnictwo Nowy Horyzont 2009


czwartek, 5 stycznia 2017

o Shakti - Shivie

o Shakti - Shivie
i plusie - minusie:

bieguny, a nie
dwa przeciwieństwa,
które i bez zmiany
polaryzacji wolne są
bo i tak
wszystko Jednią.

a jednak
nie wszystko jedno. ;-}

sobota, 17 grudnia 2016

Ostateczna rzeczywistość

to jedność przeciwieństw.

Istnienie w zaśnieniu
jest przechodzeniem
z jednego przeciwieństwa w drugie.

Przebudzenie to scalenie
obu przeciwieństw w Jedni.



poniedziałek, 5 grudnia 2016

dotyk motyla....

ten niewinny pocałunek
jak Dotyk motyla... przenosi nas w Nieznane,
na poziom tańca energii
w Przestrzeni Jedni,

TU magia życia i cuda
przejawiają się przez nas
i promieniują każdą chwilą
jak zapach Nektaru
Kwiatu Wieczności.

I Życie
staje się
Poezją.

Dotyk Nieznanego
w Przestrzeni Jedni
wyzwala w nas Nektar
Kwiatu Wieczności.

I wnikamy świadomie
w Nieskończoność
poprzez scalenie
Siebie w Jedni.


http://www.consciousreminder.com/wp-content/uploads/2016/11/tumblr_o7qy0wQU5b1s1fji4o1_1280.jpg



czwartek, 1 grudnia 2016

SPOTKANIE SIEBIE

I GDY JUŻ NIC
NIE JEST MOJE,
WSZYSTKO JEST

SOBĄ - TOBĄ...
RADUJĄCE SIĘ
SPOTKANIEM SIEBIE...

ILU Z JA?

ILUZJA...
co to słowo
w sobie zawiera?
jaka jego substancja?
Jaka wibracja?
W języku polskim

ILU-Z-JA...
ILU Z JA... ?

WIELE z jednego JA.

:-}

wtorek, 15 listopada 2016

Dakinie


Dakinie reprezentują cztery rodzaje aktywności: 
uspokajającą (uśmierzającą strach, lęk i cierpienie), 
wzbogacającą (rozwijającą świadomość), 
magnetyzującą (gromadzi wszystkie potrzebne okoliczności wspierające rozwój duchowy) 
oraz niszczącą (gniewna, stanowcza interwencja) jako pomoc w pokonaniu przeszkód na ścieżce.








Podobna historia spotkała Naropę, profesora z uniwersytetu w Nalandzie, który sądził, że rozumie nie tylko słowa zawarte w świętych księgach, ale zna również ich najgłębsze znaczenie. Dakini obajwiła mu się wówczas w postaci szkaradnej wiedźmy. Jak wyjaśnia Tsultrim Allione: "Ta wysłanniczka pierwotnej mądrości pojawiła się w odrażającej formie, ponieważ Naropa oszukiwał siebie sądząc, że posiada prawdziwe zrozumienie, podczas gdy w rzeczywistości budował iluzoryczny zamek intelektualizmu i pruderii (...) Dakini staje się przewodnikiem i partnerką, która budzi intuicyjne zrozumienie i głęboką świadomość; jeśli jednak stajesz się zbyt przywiązany i zafiksowany, ta energia może nagle się zmienić i wyrwać ci dywan spod nóg. To może być bolesne." 


Dakini Czinnamunda, przedstawiana w towarzystwie dakiń Mekhali i Kahakhali, trzyma w jednej dłoni swoją głowę, którą własnoręcznie odcięła od tułowia. Jest to symbol odcięcia dualistycznego myślenia i bezpośredniego, niekonceptualnego poznania ostatecznej natury rzeczywistości, która wykracza poza wszelkie pojęcia. Przecięte trzy arterie (trzy kanały energetyczne) w szyi Czinnamundy oznaczają przerwanie przepływu trzech przeszkadzających emocji (niewiedza, gniew i przywiązanie do wszystkiego, co utrzymuje w kole samsary). Tryskająca z szyi krew, która wpływa do ust dakiń odnosi się do życiodajnej żeńskiej energii. Scena ta symbolizuje odcięcie egoistycznego przywiązania do "ja" oraz wielkie oddanie i współczucie dla wszystkich istot. Czinnamunda manifestuje w ten sposób moc duchowego urzeczywistnienia. 

http://www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/gfx/mag/21/cs21-dakini1.jpg

także Chhinnamasta, Trikaya-vajrayogini,



Czinnamunda jako pośrednia forma Kali z Shivą (patrz poprzednia notka):