Miłość ma naturę obejmującą i przenikającą wszystko.
Miłość przekracza i scala ze sobą wszystko, co jest od siebie pozornie oddzielone np. pojęciami "biegunowości" czy nawet "przeciwieństw".
A owe "bieguny", "przeciwieństwa" to są energie, siły, które się wzajemnie dopełniają i w swojej podwójności stanowią Jedno, Jednię.
Substancję, spoiwo, jakie je łączy oraz z której są one utworzone lubię nazywać Miłością, bo tak dla mnie się to przejawiło.
Prawdziwa Miłość jest wszechogarniająca, wszechprzenikająca, jest 'substancją przestrzenności', w której zawiera się, z której pochodzi i w której się 'rodzi' wszystko... także to wszystko, co rozdziela, wszystkie "dualizmy", "bieguny" i "przeciwieństwa" np.:
światło - ciemność,
dzień - noc,
dobro - zło,
ja - ty
nienawiść - pożądanie,
poniżenie - wywyższenie,
uwielbienie - odrzucenie,
cała tak zwana iluzja koncepcji, idei oddzielających jakąś cząstkę od innej/innych części całości.
Z Miłości także pochodzi to roz... i oddzielenie.
Dlatego w "biegunowym" świecie "przeciwieństw" miłość przejawia się jako "uwarunkowana" i jest "iluzją" Miłości. Tę "iluzję" zwie się miłością "warunkową, uwarunkowaną". A Miłość wszechogarniająca z tej perspektywy postrzegania określana jest jako "bezwarunkowa", bo jest 'stawiana' nadal w opozycji wobec tej "uwarunkowanej". W pozornym "oddzieleniu" doświadczane jest... wrażenie, że kochamy jakieś cząstki całości, a innych nie. Gdy wychodzimy "poza" to ograniczone postrzeganie, dostrzegamy, że:
Miłość wszechprzenikająca obejmuje i przenika całość, integruje za sobą wszystkie cząstki Siebie, a miłość uwarunkowana czyli iluzje miłości roz- i od-dzielają od siebie różne cząstki całości.
Wszystko z Miłości pochodzi, ale nie wszystko jest Miłošcią, choć Miłość jest wszystkim. Tak jak kropla nie jest oceanem, choć w kropli zawiera się cały ocean. Gdy kropla staje się tego świadoma, wtedy rozpuszcza się w oceanie i staje się nim pozostając świadomą integralną cząsteczką oceanu.
W buddyzmie tybetańskim np. istnieje pojęcie "ostatecznej rzeczywistości" i "ostatecznej prawdy" - kiedy następuje unia Mądrości i Miłości (zwanej serdecznym współczuciem, współodczuwaniem). Wtedy kochamy wszystkich, nikogo nie wyróżniamy, choć nadal niektórzy są nam 'bliżsi', a niektórzy 'dalsi' (z powodu pewnej synchroniczności lub jej braku).
Ale wiedza intektualna o Miłością jest pusta. "Miłość bez Mądrości jest także jest niczym.
Poprzez doświadczenie tegoż bezpośrednio w sobie jako wglądu rozpoznania - zrozumienia wewnętrznego i odczucia - ta wiedza staje się Mądrością. Bo samo
"intelektualne rozumienie bez bezpośredniej realizacji tej prawdy poprzez własny wgląd nie wystarcza". - Papaji.
Mądrość nie jest "grą o prawdę" ani żadną "drogą na skróty", lecz wskazuje na Istnienie jako "podróży bez celu", dla zabawy Jedni, całości... Przypomina o tym, kim jesteśmy: "Źródłem bawiącym się swoim snem o zróżnicowaniu i odgrywaniu różnych ról w tym zróżnicowaniu.
Papaji mówił mniej więcej tak: "gdy To znajdziesz, będziesz wiedzieć, że To znalazłaś i że inni też To mają, tylko się bawią, ukrywając To przed sobą i udając, że Tego nie mają."
I np. mówienie komuś, że coś "powinien" jest zgodne z naturą wszechrzeczy, jednak płynie z tego samego dualnego bycia "w oddzieleniu", co wielbienie kogoś bardziej niż innych czyli kochanie uwarunkowane = miłość uwarunkowana. To nie jest ani dobre ani złe, ale może być dostrzeżone i zrozumiane jako takie, jakie jest - z perspektywy bycia "w połączeniu".
Wszystko pochodzi z "pustki, nicości, z niczego, ze Źródła"... mówią... a to są nazwy, które tylko wskazują na coś, co ma być/jest poza zasięgiem umysłu. To taka zabawa, taniec świadomości i umysłu, bezruchu i ruchu... to jednak wszystko koncepty umysłu, dla którego pojęcia "nic", "pustka", nicość" wskazują na to, że istnieje coś poza granicami umysłu, coś więcej niż umysł. Zarówno ta podwójność: umysł i "coś więcej" czyli świadomość jak i to ograniczenie umysłu oraz nieograniczoność tego "czegoś więcej" (czyli świadomości) są niezbędne, aby zabawa świadomości i umysłu mogła trwać.
Gdy odkrywamy Siebie stajemy się Miłością... I jesteśmy gotowi do świadomego wyśnienia nowego świata - snu.
poniedziałek, 31 lipca 2017
czwartek, 13 lipca 2017
Wnikam w Miłość,
a Ona we mnie
coraz wyżej
i coraz głębiej.
Miłość, która mówi
słowami Mądrości
:
Kocham Cię i życzę,
abyś był szczęśliwy.
I jeśli Twoje szczęście
pomieści także mnie,
to wspaniale, a jeśli
nie pomieści, to
po prostu...
Dziękuję Ci,
idź Ukochany
swoją ścieżką
i bądź szczęśliwy
po swojemu.
I tak w Jedni jesteśmy
połączeni wiecznością
naszego Spotkania.
a Ona we mnie
coraz wyżej
i coraz głębiej.
Miłość, która mówi
słowami Mądrości
:
Kocham Cię i życzę,
abyś był szczęśliwy.
I jeśli Twoje szczęście
pomieści także mnie,
to wspaniale, a jeśli
nie pomieści, to
po prostu...
Dziękuję Ci,
idź Ukochany
swoją ścieżką
i bądź szczęśliwy
po swojemu.
I tak w Jedni jesteśmy
połączeni wiecznością
naszego Spotkania.
poniedziałek, 19 czerwca 2017
MIŁOŚĆ
JESTEM MŁOŚCIĄ. A WSZYSTKO Z MIŁOŚCI JEST. MIŁOŚĆ ZAŚ Z PUSTKI POCHODZI.
JESTEM ABSOLUTEM - PUSTKĄ, A Z PUSTKI MIŁOŚĆ I WSZYSTKO.
MIŁOŚĆ = ŚWIADOMOŚĆ ISTNIENIA = WEWNĘTRZNE ZROZUMIENIE = PRZEJRZYSTY UMYSŁ... JEDNIA.
PRZEJRZYTOŚĆ UMYSŁU = UMYSŁ ZANURZONY W ŚWIADOMOŚCI I ŚWIADOMOŚĆ WYPEŁNIONA UMYSŁEM - JEDNOCZESNOŚĆ
- 'TANTRA JAB-JUM' -
MĄDROŚĆ (BEZGRANICZNEJ, WSZECHOGARNIAJACEJ I WSZECHPRZENIKAJACEJ) MIŁOŚCI.
JESTEM ABSOLUTEM - PUSTKĄ, A Z PUSTKI MIŁOŚĆ I WSZYSTKO.
MIŁOŚĆ = ŚWIADOMOŚĆ ISTNIENIA = WEWNĘTRZNE ZROZUMIENIE = PRZEJRZYSTY UMYSŁ... JEDNIA.
PRZEJRZYTOŚĆ UMYSŁU = UMYSŁ ZANURZONY W ŚWIADOMOŚCI I ŚWIADOMOŚĆ WYPEŁNIONA UMYSŁEM - JEDNOCZESNOŚĆ
- 'TANTRA JAB-JUM' -
MĄDROŚĆ (BEZGRANICZNEJ, WSZECHOGARNIAJACEJ I WSZECHPRZENIKAJACEJ) MIŁOŚCI.
sobota, 10 czerwca 2017
KIM JESTEM?
Bywamy oddzieleni od siebie
strukturami swoich umysłów
"siedząc" w swoich umysłach
jak w osobnych pokoikach,
każdy w swoim.
I wyobrażamy sobie, że jesteśmy
w jakiejś rzeczywistości,
w której są inni ludzie.
I postrzegamy ich takimi,
jakich sobie wyobrażamy.
A oni są wyłącznie projekcją...
bo i tak "siedzą" w swoich
pokoikach, w swoich umysłach,
każdy w swoim,
ze swoimi wyobrażeniami
na temat rzeczywistości,
a nawet ze swoją wersją
mnie, ciebie i siebie.
Kłaniam się tej cząstce
Ciebie w Sobie-Tobie.
Te indywidualne struktury umysłu
są jak kolory tęczy postrzegane
jako oddzielone od siebie.
A każda i każdy z nas może
połączyć je w SOBIE.
Wtedy nasz umysł staje się
wolny i przejrzysty.
I... "wracamy do Domu"
odzyskując naszą prymarną naturę
istnienia w Prawdzie i radości Życia.
Kłaniam się tej cząstce
Ciebie w Sobie-Tobie.
I w błogości sławię NAS
jako Jedną, Nieskończoną
ISTOTĘ-JESTEM MIŁOŚCIĄ.
niedziela, 26 marca 2017
coś o prawdzie...
Prawda jest świadoma
Samej Siebie,
nawet gdy
nie przegląda się
w formach.
Prawda widzi
Samą Siebie
przeglądając się
w formach,
które są jej cząstkami.
Cząstki zaś wciąż
przeglądając się
w sobie
wzajemnie
nie widzą Prawdy,
ulegają iluzji oddzielenia,
ale zawsze mogą
nagle stać się
świadome
Jej w Sobie
Samej Siebie,
nawet gdy
nie przegląda się
w formach.
Prawda widzi
Samą Siebie
przeglądając się
w formach,
które są jej cząstkami.
Cząstki zaś wciąż
przeglądając się
w sobie
wzajemnie
nie widzą Prawdy,
ulegają iluzji oddzielenia,
ale zawsze mogą
nagle stać się
świadome
Jej w Sobie
piątek, 24 marca 2017
z czułością i ufnością
Z czułością i ufnością kłaniam się tej chwili,
oddając się po prostu obserwowaniu
tego, co się dzieje, tego, co JEST.
I otrzymuję nagle dar bycia wolną
również od strachu, bo gdy zagłębiam się w
tę chwilę całkowicie,
nie ma potrzeby, by obawiać się czegokolwiek.
Strach pochodzi z przeszłości i przyszłości - z wyobrażeń,
które nie wskazują na ten moment,
a odciągają nas od istnienia
w nim.
W tu i teraz mogę pokłonić się
TEMU, CO JEST i na zawsze
rozpuścić w tej wielkiej pustce.
Oto prawda istnienia w
danej chwili.
Prawdy nie można zobaczyć podobnie
jak nie można zobaczyć swojej
twarzy,
gdy nie ma żadnego lustra.
Prawda jest świadoma samej Siebie
bez żadnego lustra. A jednocześnie...
Prawda może zaangażować się w grę iluzji.
Nawet przebudzenie i oświecenie jest
częścią iluzji.
A iluzja jest częścią Prawdy.
Pustka jest pustką i forma jest formą.
środa, 22 marca 2017
O DAKINI jeszcze...
Na poziomie absolutnym umysł nie ma płci; jedynie „żeński" wgląd i „męskie" zręczne środki przeplatają się ze sobą w naszym doświadczeniu. :-}
"Zręczne środki" w buddyzmie to inaczej... odpuszczanie. :-D czyli: wgląd - odpuszczenie, wgląd - odpuszczenie naprzemiennie albo...
jednoczesny wgląd z odpuszczeniem. :-} ❤️
„żeński" wgląd i „męskie" zręczne środki są współzależne i uzupełniają się.
"Dakini to przede wszystkim żeńska zasada oświecenia. Dokładnie tak samo, jak męskimi aspektami są radość i aktywność, żeńskie to przestrzeń, intuicja i mądrość.
Dakini jest najpotężniejszą, urzeczywistnioną esencją każdej istoty: jest wewnętrznym oświeceniem, podarunkiem Buddy. Spotkanie z dakinią to wejście do duchowego skarbca buddyzmu, to doświadczenie ostatecznej natury umysłu w jego dynamicznej ekspresji w postaci podniebnej tancerki pozostającej w nieustannym ruchu. Reprezentuje ona urzeczywistnienie prawdziwej natury umysłu oraz środki, dzięki którym to urzeczywistnienie staje się możliwe.
Na najgłębszym poziomie dakini jest poza formą, poza płcią i poza wszelkim wyrażeniem, ale daje „ona” początek formom i niezliczonym sposobom wyrażania, które często przybierają postać kobiety, by oddać „jej” esencję. To poprzez ten typ komunikacji dakini daje nam klucze do zrozumienia związku pomiędzy pustością i formą, mądrością i zręcznymi środkami, kobiecością i męskością. W ten sposób przekazuje wyzwalającą wiadomość mieszkańcom Zachodu wyczerpanym wojną płci i zwiedzionym dualistycznym charakterem cyklicznej egzystencji.
W swoim aspekcie mądrości dakini widzi wyraźnie szczególne uwarunkowania praktykującego i wie, czego mu potrzeba. W swoim aspekcie aktywności dakini przybiera formę, która odzwierciedla bezpośrednio obecną sytuację i pomaga znaleźć najbardziej osobiste odpowiedzi, a jej pośrednictwo przepełnia współczucie, nawet kiedy wydaje się bezlitosna." - Judith Simmer-Brown Gorący oddech
dakini,
czwartek, 12 stycznia 2017
miłość jest takim rodzajem relaksacji, w którym należy zgodzić się na wszystko
Kiedy tantra Sarahy dochodzi do punktu szczytowego, rozpo-znanie jest takie: ani nie masz racji, ani nie mówisz prawdy, ani „ty” nie istnieje, ani „ja” nie istnieje; znikają. Spotykają się dwa zera, nie ”ja i ty” – ani „ja”, ani „ty”. Dwa zera, dwie puste przestrzenie rozpuszczają się w siebie... ponieważ cały wysiłek na ścieżce Sarahy zmierza do tego, jak rozpuścić myśl, a „ja” i „ty” są częściami myśli. Kiedy myśl jest całkowicie rozpuszczona, jak mógłbyś powiedzieć o sobie „ja”? A kogo nazwiesz swoim Bogiem? Bóg jest częścią myśli; to wytwór myśli, to konstrukcja myślowa, konstrukcja umysłowa. Wszystkie konstrukcje umysłowe rozpuszczają się i powstaje śunja, pustka. Na ścieżce Śiwy nie kochasz już formy, nie kochasz już osoby – zaczynasz kochać całą egzystencję. Cała egzystencja staje się twoim „ty”; zwracasz się do całej egzystencji. Zaborczość jest odrzucona, zawiść jest odrzucona, nienawiść jest odrzucona; wszystko co negatywne w uczuciu zostaje odrzucone a uczucie staje się coraz czyściejsze. W pewnej chwili pojawia się czysta miłość. W tej chwili czystej miłości „ja” rozpuszcza się w „ty”, a „ty” rozpuszcza się w ja. Wy ró- wnież znikacie, ale nie znikacie jak dwa zera; znikacie tak jak ukochana znika w kochanku a kochanek znika w ukochanej.
Poza tym, jakie to ma znaczenie, czy znikasz jak kochanek i ukochana, czy znikasz jak dwa zera? Zasadniczą, fundamentalną sprawą jest to, że znikasz, że nic nie zostaje, że nie zostaje żaden ślad. To zniknięcie jest oświeceniem.
(...)
fragmenty książki OSHO pt. “Doświadczanie Tantry” copyright by Wydawnictwo Nowy Horyzont 2009
czwartek, 5 stycznia 2017
o Shakti - Shivie
o Shakti - Shivie
i plusie - minusie:
bieguny, a nie
dwa przeciwieństwa,
które i bez zmiany
polaryzacji wolne są
bo i tak
wszystko Jednią.
a jednak
nie wszystko jedno. ;-}
i plusie - minusie:
bieguny, a nie
dwa przeciwieństwa,
które i bez zmiany
polaryzacji wolne są
bo i tak
wszystko Jednią.
a jednak
nie wszystko jedno. ;-}
sobota, 17 grudnia 2016
Ostateczna rzeczywistość
to jedność przeciwieństw.
Istnienie w zaśnieniu
jest przechodzeniem
z jednego przeciwieństwa w drugie.
Przebudzenie to scalenie
obu przeciwieństw w Jedni.
poniedziałek, 5 grudnia 2016
dotyk motyla....
jak Dotyk motyla... przenosi nas w Nieznane,
na poziom tańca energii
w Przestrzeni Jedni,
TU magia życia i cuda
przejawiają się przez nas
i promieniują każdą chwilą
jak zapach Nektaru
Kwiatu Wieczności.
I Życie
staje się
Poezją.
Dotyk Nieznanego
w Przestrzeni Jedni
wyzwala w nas Nektar
Kwiatu Wieczności.
I wnikamy świadomie
w Nieskończoność
poprzez scalenie
Siebie w Jedni.
http://www.consciousreminder.com/wp-content/uploads/2016/11/tumblr_o7qy0wQU5b1s1fji4o1_1280.jpg
sobota, 3 grudnia 2016
WIDZĘ, SŁYSZĘ, CZUJĘ WOKÓŁ I W SOBIE... SIEBIE-CIEBIE...
TO,
co
istnieje
jest
nieistnieniem
w ruchu,
obraz-
ach,
i dźwięk-
ach...
czwartek, 1 grudnia 2016
SPOTKANIE SIEBIE
I GDY JUŻ NIC
NIE JEST MOJE,
WSZYSTKO JEST
SOBĄ - TOBĄ...
RADUJĄCE SIĘ
SPOTKANIEM SIEBIE...
NIE JEST MOJE,
WSZYSTKO JEST
SOBĄ - TOBĄ...
RADUJĄCE SIĘ
SPOTKANIEM SIEBIE...
Subskrybuj:
Posty (Atom)



