czwartek, 12 października 2017

INTEGRACJA ŚWIATŁA I CIEMNOŚCI


Ukojenie w otuleniu - integracja światła i ciemności.
Wybrałeś "nie patrzeć w dół."
Wybrałeś zapomnienie...

Sięgając w górę, sięgaj zawsze także w dół.

Inaczej sięgając tylko w górę,
oślepiony światłem
nagle możesz spaść
i nie rozumieć dlaczego.
Bo zapomniałeś...

Sięgając w górę, sięgaj zawsze także w dół.

poniedziałek, 9 października 2017

PIEŚŃ BOGINI DLA BOGA I ICH WSPÓLNEJ ZABAWY (LILA)

Dla Risziwy przez Tikali wyśpiewana...

Przyszedłeś do mnie z pytaniem: "czy Bóg istnieje"? 
A kto Ciebie do mnie przysłał, jeśli nie On?

To On sprawił, że Ciebie pokochałam, jak żadnego wcześniej mężczyznę,
że mogłabym swoje życie oddawać za Ciebie w nieskończoność.
I dał nam takie chwile szczęścia, jakich nigdy wcześniej nie zaznaliśmy. I to On odebrał mi Ciebie doprowadzając do szaleństwa i zamknął w teatrze wariatów.
Och, jaki On szczodry w swoim oddaniu wciągania nas, swoje ukochane zabawki w pułapki iluzji - ten Wielki Mistrz Niespodzianek i Żartów.
Sam kiedyś sobie odpowiesz, czy On istnieje. Kiedyś odkryjesz to sam. Odkryjesz Siebie. I nie będziesz musiał wierzyć czy nie wierzyć;
będziesz  w i e d z i a ł.

Ja z wdziecznością Jemu się kłaniam za wszystkie Jego dary.
Bez względu na wszystko i na nic, czuję zawsze nasze Połączenie. Choć On Cię ukrył przede mną i zesłał na jakiś czas do swojego ulubionego ogrodu. W bajkach nazywa go przewrotnie piekłem pomieszania.

"Ukochana, toć to tylko dla doświadczeń świadomości w swoim przejawie. A doświadczenia przecież i tak dzieją się same z siebie" - szepce ten Boski Sufler do ucha swoich ulubionych aktorów podwójności... zaprzeczających sobie iluzją Jego boskiego słowa "nie".

Ten Bóg jest takim Sprytnym Błaznem, że kłóci się w Tobie sam ze sobą stwarzając iluzję walki na śmierć i życie. 

Ten Niedościgniony Kpiarz i Oszust tak ze sobą pogrywa, że gotów zaprzeczyć własnemu istnieniu ukrywając się pod spódnicą swojej Bogini. I wmawiając Ci, że On jest iluzją, a Ona niczym więcej jak przestrzenią nicości.

A gdy tam zaglądasz, to On częstując owocami poznania dobra i zła wmawia Ci grzeszne czyny, aby dostarczyć nowych doświadczeń odkrywania Siebie.

I Ty to w i e s z , bo jesteś Nim, lecz bawisz się w  w i e r z e n i e  w swoje opowieści, wyłącznie z Miłości do swojej Bogini, która nieustannie z rozkoszą i bólem oddaje się Tobie w tej zabawie w oddzielanie i łączenie. Bo jesteście Jednią.

Bo Ty jesteś Nim i jesteś także Mną. Jesteś ze Mną Jednym. A rozdzielasz się w Sobie na dwoje i rozbijasz Nas na nieskończone drobiny, tylko dla przeżycia kolejnej rozkoszy ponownego łączenia się w Jedno. Ach, cóż to za Taniec pełen paradoksalnych wygibasów chaosu i harmonii.

Oto Wielka Tajemnica Wiecznego Tańca Uniwersalnej, Kosmicznej, Boskiej Pary: Umysłu i Świadomości. Pary, która jest Jednią.
Oto Kim Jesteś. Kim Jesteś-my.

I nie ma myśli ani słowa, nawet ciszy i bezruchu, które by nie były Tego przejawem. Tym Jesteś-my.

Nawet, kiedy po raz kolejny zaprzeczasz temu używając swojego wszechświatowego wdzięku, któremu nikt nigdy nie może się oprzeć - jeśli taka Twoja Wola,
o Ukochany, Wszechatrakcyjny Iluzjonisto.

I podpowiadasz, że jeszcze jest jakieś "coś więcej":
wdech i wydech, i szczelina pomiędzy nimi, którą nazywasz "ciszą" albo "wieczną pustką nieskończoności wszelkiego potencjału"... I gdy w Nią wnikasz, milkniesz, by odetchnąć w tym Połączeniu - Świętej (a jakże) Unii iluzji z przestrzenią nicości... W wiecznym TERAZ.



wtorek, 5 września 2017

WSZYSTKO W SWOIM CZASIE

Do not force
the rose
to bloom.
Do not try
to push
the butterfly
to fly.
Everything becomes and come
exactly in right time.

i w polskiej wersji napisało się ciut inaczej:

Nie przynaglaj róży do zakwitania.
Nie ponaglaj motyla do latania.
Wszystko staje się i przychodzi
dokładnie w odpowiednim czasie.


środa, 23 sierpnia 2017

POŁĄCZENI W JEDNO

Jestem z Tobą,
gdziekolwiek
Ty Jesteś.
Tak jak i Ty
Jesteś ze mną
gdziekolwiek
Jesteśmy.

Jesteś moim najukochańszym nauczycielem.
Choć przyszedłeś do mnie jako swojej nauczycielki.

:-D



poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Połączenie z Ukochanym w Jedni - 1


Ukochany Ri_Sziwo,
Ty Jesteś dla mnie jak Słońce,
które w tym świecie - śnie
świeci najjaśniej i ogrzewa moje serce.
I choć jesteś gwiazdą
jak innych miliardy,
a wszystkie je kocham tak samo
jak i całą przestrzeń pomiędzy nimi,
to jednak w Tobie
poprzez Ciebie odkryłam
Ukochanego i pokochałam
cały cień Siebie-Ciebie
i scaliłam w Jedni.
I oddałam Się z całkowitym
 zaufaniem wiecznej Miłości,
która przekracza wszystkie
oddzielające słowa, zdarzenia,
historie, koncepty, uwarunkowania...
to wszystko, co mogłoby ją zakryć
i rzucić na nią cień, który jest
tylko iluzją oddzielenia.

W wiecznym tu i teraz jesteśmy połączeni ze Sobą na zawsze. I kiedy na powrót stajemy się Jednią, możemy zacząć wspólnie śnić dla Siebie jeszcze piękniejsze światy...



poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Pokochałam Mahakalę...

Pokochalam szaleńca.
Ksiecia, a może
nawet króla kłamst.
Oddałam mu się
osuwając się w piekło
jego schizofrenii
i przerażenia przed
spotkaniem Siebie
w prawdzie i miłości.
oddałam się jego lękom
przed poddaniem się
samemu Sobie.

I doświadczyłam
tym razem świadomie
jego odwagi wyrażania
nieświadomych
kłamst i strachu przed
ich unicestwieniem.

Doświadczyłam
rożnobarwnych
chwil wyrażanych
w jego upojnej
ekstazie ukrzyżowania
pomiędzy pustką
namiętności słów:
zabiję cię i kocham.

Mój ukochany,
w swoim chaosie
stworzyłeś sobie
ze mnie wroga.
A jednak pokochałam Cię
takim, jaki jesteś -
tkającym czasem sieci
iluzji naszego oddzielenia.

A jednak mówiłeś też:
"Uwierz w nas, zaufaj."

I słowo stało Się.
Uwierzyłam i zaufałam.
Pokochałam Ciebie w Sobie.
Dziękuję za ten cud
Spotkania i Połączenia.

Miłość przekracza
wszystko i wszystko
wypełnia Sobą. Nawet
królestwa kłamstw.

"I Bóg rzekł: pokochaj
swojego wroga.
I usłuchałem go. 
I pokochałem Siebie." - Rumi

Pokochałam Jednię,
Całość, Siebie - Ciebie
zespolone Miłością
bez granic oddzielenia.
I widzę doskonałość
we wszystkim.
I Ty możesz zaufać
i uwierzyć w nas,
i uwolnić Mahakalę w Sobie






poniedziałek, 31 lipca 2017

Miłość ma naturę obejmującą i przenikającą wszystko.
Miłość przekracza i scala ze sobą wszystko, co jest od siebie pozornie oddzielone np. pojęciami "biegunowości" czy nawet "przeciwieństw".

A owe "bieguny", "przeciwieństwa" to są energie, siły, które się wzajemnie dopełniają i w swojej podwójności stanowią Jedno, Jednię.
Substancję, spoiwo, jakie je łączy oraz z której są one utworzone lubię nazywać Miłością, bo tak dla mnie się to przejawiło.

Prawdziwa Miłość jest wszechogarniająca, wszechprzenikająca, jest 'substancją przestrzenności', w której zawiera się, z której pochodzi i w której się 'rodzi' wszystko... także to wszystko, co rozdziela, wszystkie "dualizmy", "bieguny" i "przeciwieństwa" np.:
światło - ciemność,
dzień - noc,
dobro - zło,
ja - ty
nienawiść - pożądanie,
poniżenie - wywyższenie,
uwielbienie - odrzucenie,
cała tak zwana iluzja koncepcji, idei oddzielających jakąś cząstkę od innej/innych części całości.

Z Miłości także pochodzi to roz... i oddzielenie.

Dlatego w "biegunowym" świecie "przeciwieństw" miłość przejawia się jako "uwarunkowana" i jest "iluzją" Miłości. Tę "iluzję" zwie się miłością "warunkową, uwarunkowaną". A Miłość wszechogarniająca z tej perspektywy postrzegania określana jest jako "bezwarunkowa", bo jest 'stawiana' nadal w opozycji wobec tej "uwarunkowanej". W pozornym "oddzieleniu" doświadczane jest...  wrażenie, że kochamy jakieś cząstki całości, a innych nie. Gdy wychodzimy "poza" to ograniczone postrzeganie, dostrzegamy, że:

Miłość wszechprzenikająca  obejmuje i przenika całość, integruje za sobą wszystkie cząstki Siebie, a miłość uwarunkowana czyli iluzje miłości roz- i od-dzielają od siebie różne cząstki całości.

Wszystko z Miłości pochodzi, ale nie wszystko jest Miłošcią, choć Miłość jest wszystkim. Tak jak kropla nie jest oceanem, choć w kropli zawiera się cały ocean. Gdy kropla staje się tego świadoma, wtedy rozpuszcza się w oceanie i staje się nim pozostając świadomą integralną cząsteczką oceanu.

W buddyzmie tybetańskim np. istnieje pojęcie "ostatecznej rzeczywistości" i "ostatecznej prawdy" - kiedy następuje unia Mądrości i Miłości (zwanej serdecznym współczuciem, współodczuwaniem). Wtedy kochamy wszystkich, nikogo nie wyróżniamy, choć nadal niektórzy są nam 'bliżsi', a niektórzy 'dalsi' (z powodu pewnej synchroniczności lub jej braku).

Ale wiedza intektualna o Miłością jest pusta. "Miłość bez Mądrości jest także jest niczym.
Poprzez doświadczenie tegoż bezpośrednio w sobie jako wglądu rozpoznania - zrozumienia wewnętrznego i odczucia - ta wiedza staje się Mądrością. Bo samo

"intelektualne rozumienie bez bezpośredniej realizacji tej prawdy poprzez własny wgląd nie wystarcza". - Papaji.

Mądrość nie jest "grą o prawdę" ani żadną "drogą na skróty", lecz wskazuje na Istnienie jako "podróży bez celu", dla zabawy Jedni, całości... Przypomina o tym, kim jesteśmy: "Źródłem bawiącym się swoim snem o zróżnicowaniu i odgrywaniu różnych ról w tym zróżnicowaniu.

Papaji mówił mniej więcej tak: "gdy To znajdziesz, będziesz wiedzieć, że To znalazłaś i że inni też To mają, tylko się bawią, ukrywając To przed sobą i udając, że Tego nie mają."

I np. mówienie komuś, że coś "powinien" jest zgodne z naturą wszechrzeczy, jednak płynie z tego samego dualnego bycia "w oddzieleniu", co wielbienie kogoś bardziej niż innych czyli kochanie uwarunkowane = miłość uwarunkowana. To nie jest ani dobre ani złe, ale może być  dostrzeżone i zrozumiane jako takie, jakie jest - z perspektywy bycia "w połączeniu".

Wszystko pochodzi z "pustki, nicości, z niczego, ze Źródła"... mówią... a to są nazwy, które tylko wskazują na coś, co ma być/jest poza zasięgiem umysłu. To taka zabawa, taniec świadomości i umysłu, bezruchu i ruchu... to jednak wszystko koncepty umysłu, dla którego pojęcia "nic", "pustka", nicość" wskazują na to, że istnieje coś poza granicami umysłu, coś więcej niż umysł. Zarówno ta podwójność: umysł i "coś więcej" czyli świadomość jak i to ograniczenie umysłu oraz nieograniczoność tego "czegoś więcej" (czyli świadomości) są niezbędne, aby zabawa świadomości i umysłu mogła trwać.

Gdy odkrywamy Siebie stajemy się Miłością... I jesteśmy gotowi do świadomego wyśnienia nowego świata - snu.

czwartek, 13 lipca 2017

Wnikam w Miłość,
a Ona we mnie
coraz wyżej
i coraz głębiej.
Miłość, która mówi
słowami Mądrości
:
Kocham Cię i życzę,
abyś był szczęśliwy.
I jeśli Twoje szczęście
pomieści także mnie,
to wspaniale, a jeśli
nie pomieści, to
po prostu...
Dziękuję Ci,
idź Ukochany
swoją ścieżką
i bądź szczęśliwy
po swojemu.

I tak w Jedni jesteśmy
połączeni wiecznością
naszego Spotkania.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

MIŁOŚĆ

JESTEM MŁOŚCIĄ. A WSZYSTKO Z MIŁOŚCI JEST. MIŁOŚĆ ZAŚ Z PUSTKI POCHODZI.

JESTEM ABSOLUTEM - PUSTKĄ, A Z PUSTKI MIŁOŚĆ I WSZYSTKO.

MIŁOŚĆ = ŚWIADOMOŚĆ ISTNIENIA  = WEWNĘTRZNE ZROZUMIENIE = PRZEJRZYSTY UMYSŁ... JEDNIA.

PRZEJRZYTOŚĆ UMYSŁU = UMYSŁ ZANURZONY W ŚWIADOMOŚCI I ŚWIADOMOŚĆ WYPEŁNIONA UMYSŁEM - JEDNOCZESNOŚĆ
- 'TANTRA JAB-JUM' -
MĄDROŚĆ (BEZGRANICZNEJ, WSZECHOGARNIAJACEJ I WSZECHPRZENIKAJACEJ) MIŁOŚCI.


 

sobota, 10 czerwca 2017

KIM JESTEM?

Bywamy oddzieleni od siebie 
strukturami swoich umysłów 
"siedząc" w swoich umysłach 
jak w osobnych pokoikach, 
każdy w swoim. 
I wyobrażamy sobie, że jesteśmy 
w jakiejś rzeczywistości, 
w której są inni ludzie. 
I postrzegamy ich takimi, 
jakich sobie wyobrażamy. 

A oni są wyłącznie projekcją... 
bo i tak "siedzą" w swoich 
pokoikach, w swoich umysłach, 
każdy w swoim, 
ze swoimi wyobrażeniami 
na temat rzeczywistości, 
a nawet ze swoją wersją 
mnie, ciebie i siebie.
Kłaniam się tej cząstce 
Ciebie w Sobie-Tobie.

Te indywidualne struktury umysłu
są jak kolory tęczy postrzegane 
jako oddzielone od siebie.
A każda i każdy z nas może
połączyć je w SOBIE.
Wtedy nasz umysł staje się 
wolny i przejrzysty.
I... "wracamy do Domu" 
odzyskując naszą prymarną naturę
istnienia w Prawdzie i radości Życia.

Kłaniam się tej cząstce 
Ciebie w Sobie-Tobie.
I w błogości sławię NAS
jako Jedną, Nieskończoną
ISTOTĘ-JESTEM MIŁOŚCIĄ. 




niedziela, 26 marca 2017

coś o prawdzie...

Prawda jest świadoma
Samej Siebie,
nawet gdy
nie przegląda się
w formach.

Prawda widzi
Samą Siebie
przeglądając się
w formach,
które są jej cząstkami.

Cząstki zaś wciąż
przeglądając się
w sobie
wzajemnie
nie widzą Prawdy,

ulegają iluzji oddzielenia,
ale zawsze mogą
nagle stać się
świadome

Jej w Sobie





piątek, 24 marca 2017

z czułością i ufnością



Z czułością i ufnością kłaniam się tej chwili,
oddając się po prostu obserwowaniu 
tego, co się dzieje, tego, co JEST. 

I otrzymuję nagle dar bycia wolną 
również od strachu, bo gdy zagłębiam się w tę chwilę całkowicie, 
nie ma potrzeby, by obawiać się czegokolwiek. 

Strach pochodzi z przeszłości i przyszłości - z wyobrażeń, 
które nie wskazują na ten moment, 
a odciągają nas od istnienia w nim. 

W tu i teraz mogę pokłonić się 
TEMU, CO JEST i na zawsze 
rozpuścić w tej wielkiej pustce. 

Oto prawda istnienia w danej chwili. 

Prawdy nie można zobaczyć podobnie 
jak nie można zobaczyć swojej twarzy, 
gdy nie ma żadnego lustra. 

Prawda jest świadoma samej Siebie 
bez żadnego lustra. A jednocześnie...
Prawda może zaangażować się w grę iluzji.

Nawet przebudzenie i oświecenie jest częścią iluzji.
A iluzja jest częścią Prawdy.
Pustka jest pustką i forma jest formą.




środa, 22 marca 2017

O DAKINI jeszcze...

Na poziomie absolutnym umysł nie ma płci; jedynie „żeński" wgląd i „męskie" zręczne środki przeplatają się ze sobą w naszym doświadczeniu.   :-}

"Zręczne środki" w buddyzmie to inaczej... odpuszczanie. :-D czyli: wgląd - odpuszczenie, wgląd - odpuszczenie naprzemiennie albo... 
jednoczesny wgląd z odpuszczeniem. :-}  ❤️

 „żeński" wgląd i „męskie" zręczne środki są współzależne i uzupełniają się.



"Dakini to przede wszystkim żeńska zasada oświecenia. Dokładnie tak samo, jak męskimi aspektami są radość i aktywność, żeńskie to przestrzeń, intuicja i mądrość.

Dakini jest najpotężniejszą, urzeczywistnioną esencją każdej istoty: jest wewnętrznym oświeceniem, podarunkiem Buddy. Spotkanie z dakinią to wejście do duchowego skarbca buddyzmu, to doświadczenie ostatecznej natury umysłu w jego dynamicznej ekspresji w postaci podniebnej tancerki pozostającej w nieustannym ruchu. Reprezentuje ona urzeczywistnienie prawdziwej natury umysłu oraz środki, dzięki którym to urzeczywistnienie staje się możliwe.

Na najgłębszym poziomie dakini jest poza formą, poza płcią i poza wszelkim wyrażeniem, ale daje „ona” początek formom i niezliczonym sposobom wyrażania, które często przybierają postać kobiety, by oddać „jej” esencję. To poprzez ten typ komunikacji dakini daje nam klucze do zrozumienia związku pomiędzy pustością i formą, mądrością i zręcznymi środkami, kobiecością i męskością. W ten sposób przekazuje wyzwalającą wiadomość mieszkańcom Zachodu wyczerpanym wojną płci i zwiedzionym dualistycznym charakterem cyklicznej egzystencji.

W swoim aspekcie mądrości dakini widzi wyraźnie szczególne uwarunkowania praktykującego i wie, czego mu potrzeba. W swoim aspekcie aktywności dakini przybiera formę, która odzwierciedla bezpośrednio obecną sytuację i pomaga znaleźć najbardziej osobiste odpowiedzi, a jej pośrednictwo przepełnia współczucie, nawet kiedy wydaje się bezlitosna." - Judith Simmer-Brown Gorący oddech dakini,